Jak uleczyć politykę?

Jak uleczyć politykę?
ePub czas dodania: 2014:03:23 14:34 komentarzy 0
Jest na to jedno lekarstwo.

Najpierw trzeba sobie uświadomić, że polityka, to nic innego, jak tylko działanie dla spraw społecznych!

Sprawy społeczne muszą być w centrum każdego aspektu uprawiania polityki, niezależnie od w szyldów partyjnych. Śmieszy mnie, gdy politycy dyskutując o rozwiązaniu problemów społecznych (dzisiaj - rodziców dzieci niepełnosprawnych), próbują do siebie wykrzykiwać, żeby nie mieszać w to polityki. To tak, jakby podważali swoją rolę w sejmie, senacie i na każdym innym stołku ‘władzy’.

Cały problem w tym, że oni identyfikują się z szyldem partyjnym, a nie z polityką. Tym samym oburzanie się na to, że jakiś ksiądz w kazaniu upomina się o sprawy społeczne, też jest śmieszne. Ksiądz nie musiałby nic mówić, gdyby partyjniacy zaczęli być politykami.

A co z sugerowanym lekarstwem?

Patrząc na objawy choroby partyjnych polityków widzę u takich - zwyczajne, pospolite zaniki pamięci. Takie same objawy obserwuję u partyjnych wyborców. W związku z tym wszelkie dyskusje między partiami, oraz między społeczeństwem a rządzącymi, to nieustanne wypominanie jeden drugiemu, że coś obiecali i zapomnieli, pogłębiając problemy i frustrację.

Dotychczas „wygrywa” ten, który zanotował drugiemu najwięcej z jego zaników pamięci, żeby szybko po wygranej zapomnieć to, co wypominał tamtemu.  

Od lat oglądam te spektakle, przez co już nie opuszcza mnie poczucie beznadziei i mam tego dość!

 

Choroby się leczy, a najlepiej by było im zapobiegać.

Jak zapobiec tej wstydliwej politycznej chorobie?

Czyż z obserwacji ‘sceny politycznej’ nie wynika, że KALENDARZ byłby tu skutecznym lekiem?

Widzę tu ogromne pole dla biznesu z misją: Opracowanie, druk i dystrybucja 4 wzorów kalendarzy.

To może uporządkować tę wariację w naszym życiu społecznym.

I tak: 

Jeden dla kandydujących polityków, by zapisali sobie swoje obietnice wyborcze w takim terminarzu na wszelki  wypadek, gdyby wygrali;

 Drugi dla obejmujących ławy poselskie i urzędy, by zapisali sobie to, co niedawno obiecywali, w terminarzu do realizacji;

 Trzeci dla dziennikarzy, by zapisali sobie z odpowiednim wyprzedzeniem, kiedy należy pytać polityków o stan „spraw”;

 Czwarty dla aktywnych wyborców, by zapisali sobie, który z polityków i co im obiecał. To pomoże im zaplanować czas między pracą, życiem rodzinnym i rozrywką – na jednoczesne sprawdzenie (czy to elektronicznie, czy fizycznie przed wybranym urzędem) jak się mają ‘obiecanki’ ich polityków, zgodnie z kalendarzem.

 

Z takimi kalendarzami w garści, wszystkie dyskusje mogłyby być równie gorące, jak i skuteczne, co do terminu załatwienia spraw społecznych.

Życie tak, czy siak, niesie różne niespodzianki, jednak, po co zabagniać je dodatkowo demencją polityczną w sprawach oczywistych do załatwienia?

 

Zdjęcia skopiowane ze strony:

https://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=images&cd=&cad=rja&uact=8&docid=5RtapbuTVjNTHM&tbnid=8FQg2izy0uQvmM:&ved=0CAYQjRw&url=http%3A%2F%2Fwww.iveno.pl%2Fkalendarze-ksiazkowe-a4-kalendarze-b5.html&ei=M9wuU4q7Dsel0QXoooH4DQ&bvm=bv.62922401,d.bGE&psig=AFQjCNG4cAD6jrVF5FHwY4WB15I1834opQ&ust=1395663618139478

 

licznik: 2470 + 1 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze