Zakontraktuj posła

ePub czas dodania: 2013:12:28 17:42 komentarzy 0
Niech to będzie oczywista oczywistość.

Przecież prawie wszyscy widzimy, że i w naszym kraju żyją ludzie z różnymi potrzebami. Niekoniecznie różnią się kolorem skóry, miejscem urodzenia (kraj, czy ‘dobra’/’zła’ rodzina), bo i jakimś wyznaniem, czy jego brakiem. Różnią się wiekiem i doświadczeniami. Różnią się umiejętnościami korzystania z nowych, (co dnia nowszych) technologii. Różnią się talentami i umiejętnościami. Różnią się możliwościami/ bądź chęciami do zmiany, w kreowaniu swojego indywidualnego losu. Różnią się pojmowaniem kodu kulturowego, tradycji, wiedzy historycznej i w ogóle wiedzy. Różnią się też w odczuwaniu swoich osobistych preferencji na płaszczyźnie seksualnej. To oczywista oczywistość.

W wielu sprawach i rzeczach różnimy się od siebie, choć mieszkamy na terytorium znanym z nazwy geograficznej, jako Polska. Każdy z tak różniących się nie rezygnuje z poczucia bycia patriotą. Policzmy teraz te różnice i zobaczmy, ile „patriotyzmów” błąka się po Polsce. Każdy o swoim patriotyzmie opowiada, jak umie, jak czuje.

Każdy oczekuje, że wybrani przedstawiciele społeczeństwa zadbają o ich indywidualne potrzeby, w tym o potrzebę poczucia się dumnym polskim Narodem.

Odnoszę czasem wrażenie, że każdy osobno myśli, że Polska jest tylko dla katolików; tylko dla niewierzących w Boga; tylko dla młodych/starych; tylko dla zdrowych i aktywnych; tylko dla dobrze urodzonych, (co by to nie znaczyło); tylko dla feministek; tylko dla gejów … jednym słowem „tylko dla mnie i dla mojego poczucia, kim jestem i jak to widzę”.

Niedługo mamy, następny w dziejach, proces wyłaniania reprezentantów i decydentów o przyszłości naszego dumnego Narodu i każdego z nas indywidualnie.  

Może raz wreszcie uda się wyjść z konwencji, że wybieramy między ‘władzą’ (i fruktami dla ich dworów) Tuska czy Kaczyńskiego?

Może pomyślmy o tym, żeby mieć swój program społeczny, złożony ze wszystkich w/w potrzeb, w oczywistej oczywistości jego złożoności, jednak nie w eliminacji, czy dominacji jednych nad drugimi.  

Z takim programem możemy kontraktować sobie świadomie reprezentantów, którzy wiedzą jak rozwiązać każdy z naszych wewnętrznych problemów, jednocześnie walcząc o miejsce Polski na arenie międzynarodowej.

Zanim wybory do parlamentu europejskiego, zanim wybory do samorządów, zanim wybory do naszego parlamentu, może znajdzie się ktoś, kto zbierze w jedno tę złożoność problemów i spisze kontrakty dla naszych przyszłych „wybrańców”, zanim oni przygotują swoje ulotki wyborcze?

Znajoma opowiadała mi, że lata temu pracowała w zakładzie produkcyjnym w Warszawie, w którym w czasie strajków „Solidarności”, do ich władz lokalnych samoistnie zgłaszały się największe szumowiny (nie przeczę, że wśród nich byli przyzwoici ludzie), ludzie tzw. wyszczekani.

Może czas odmienić kolejność, że nie ONI szukają wyborców ze swoimi durnymi programami, a właśnie MY poszukajmy ludzi do NASZYCH potrzeb.

Może to coś da, kto wie?

licznik: 2444 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze